15 49.0138 8.38624 arrow 0 arrow 1 5000 1 0 horizontal https://egaga.pl 300 4000
Jesteśmy blisko dzieci

10 zabaw z naszego dzieciństwa, w które możecie bawić się razem z dziećmi w domu

Magdalena Zaporowska
7 kwietnia 2020

Dawno, dawno temu… graliśmy w karty, warcaby, szachy pamiętacie? Tak było! Jest wiele możliwości kreatywnego spędzania czasu z dziećmi w domu, ale jeśli brakuje wam już pomysłów, wystarczy, że przypomnicie sobie, w co sami się bawiliście w czasach, kiedy nie było jeszcze Facebooka, smartfonów i PlayStation… „Odkurzamy” 10 kultowych zabaw i gier z pokolenia lat 80.-90., które na pewno znacie i w które możecie bawić się wspólnie z waszymi dziećmi w domu. Znów poczujecie się  jak dziecko!

Gra w Tysiąca

Na pewno wyciągnęliście teraz  gry planszowe, które od wielu lat kurzyły się w szafie. Nie zapomnijcie też z dna szuflady wyciągnąć tali kart. Jest wiele gier karcianych, z tych popularnych to z pewnością Makao czy gra w Wojnę (zobacz też: gry karciane dla najmłodszych), ale niewiele gier daje tak duże pole do popisu, jak gra w Tysiąca. Dlaczego? W tę grę możecie zagrać całą rodziną zespołowo. Choć zasady wydają się dość skomplikowane, opanowanie ich wcale nie jest takie trudne – trening czyni mistrza! A jeśli podzielicie się na grupy 2+2, nawet małe dzieci poradzą sobie z rozgrywką (ja nauczyłam się grać w Tysiąca z dziadkiem, kiedy miałam 7 lat). Gry karciane z pewnością łączą pokolenia, ale mają jeszcze inne zalety: uczą strategicznego myślenia, ćwiczą koncentrację oraz pamięć.

Układanie domków z kart

A kiedy jesteśmy przy kartach… Pamiętacie, jak w pełnym skupieniu i niemal na bezdechu stawialiście kolejną kartę w waszym domku z kart? Mistrzowie potrafili ułożyć nawet kilka karcianych pięter! Ta zabawa, choć wydaje się banalnie prosta, uczy cierpliwości i panowania nad własnymi emocjami,  szczególnie, kiedy niechcący ktoś zdmuchnie przypadkiem jedną z kart…

Drogi pamiętniczku… 

Być może wciąż macie gdzieś głęboko schowane w kartonach z pamiątkami swoje pamiętniki z dzieciństwa. Czy pamiętacie, ile smutków, ale i radości pojawiło się na ich kartach? Pisanie pamiętnika to nie tylko zabawa, ale też swego rodzaju działanie terapeutyczne – zwłaszcza teraz warto zachęcić dzieci do przelewania swoich myśli i uczuć na papier. Być może dzięki temu uda im się lepiej poradzić sobie z obecną sytuacją.

Państwa-miasta

To kultowa gra dobrze znana wszystkim „kujonom” z lat 90. Można było się popisać! Wystarczy kartka, długopis i trochę wiedzy ogólnej. W państwa-miasta można też grać całą rodziną, świetnie się przy tym bawiąc, a nasze pociechy przy okazji mogą się czegoś nauczyć, szczególnie kiedy padną hasła na literę Y…  Kto więc pierwszy uzupełni kolumny z hasłami pod tą literą? Podejmijcie wyzwanie! Proste zasady, szybkie tempo, odrobina wiedzy i dobra zabawa gwarantowana.

Sznurek

W tę grę można było się zaplątać, dosłownie! Przyznam, że nie byłam w niej zbyt dobra, ale obserwowanie moich podwórkowych koleżanek, które potrafiły wyczarować różne formy przestrzenne z kawałka prostego sznurka – fascynujące! Do tej gry potrzebne są umiejętności zręcznościowe, ale zabawa świetnie też ćwiczy abstrakcyjne myślenie. W poniższym video, przypominamy, jak zacząć grę „w sznurek” i się nie zaplątać…

Mulinowe bransoletki

Na pewno pamiętacie tzw. bransoletkę przyjaźni, którą wręczało się najlepszej przyjaciółce, jak i pierwszemu chłopakowi…  W latach 90. kolorowe bransoletki z muliny miała niemal każda nastolatka. Oczywiście własnoręcznie wykonane! Zrobienie bransoletki z prostym wzorem jest dziecinnie proste, ale można też stworzyć dużo bardziej skomplikowane wzory, a nawet wpleść imię ukochanej osoby… mamy, taty, dziadka, rodzeństwa. W Internecie znajdziecie mnóstwo podpowiedzi, jak je wykonać.

Kartonowy domek

Z niewielkiego kartonu można zbudować domek dla lalek, garaż, sklep… a jeśli gdzieś w piwnicy zalega wam większe pudełko, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby postawić własny domek! Kartonowe domki można pomalować, pokolorować i ozdobić. Nie zapomnijcie też o oknach z firankami… Wystarczy kawałek niepotrzebnego materiału i szczypta wyobraźni.

Origami

Choć japońska sztuka tworzenia figur z papieru wciąż niektórych fascynuje, wydaje się, że origami nieco już odeszło do lamusa. Watro je sobie jednak teraz przypomnieć! Czy wiecie, że w latach 90. doszło do tak zwanej „Wojny insektów”, kiedy okazało się, że papier można złożyć tak, aby konstrukcja przypominała insekta… W ten sposób miłośnicy origami zaczęli ścigać się w tworzeniu  papierowych żuków, pająków, much…  Ale spokojnie! Nie musicie od razu składać modliszki. Możecie zacząć od tworzenia kolekcji z prostych projektów tematycznych, na przykład: kwiaty, zwierzęta domowe, ptaki itd. Origami wspomaga wyobraźnię przestrzenną oraz rozwija koordynację wzrokowo-ruchową. I przy składaniu figur z papieru można się wspaniale zrelaksować!

Hula hop 

Dziś hula hop kojarzy się z fitnessem, ale kiedyś niemal na każdym podwórku dziewczynki kręciły hula hop i urządzały sobie zawody z kręcenia kołem.  W sytuacji, kiedy jesteśmy ograniczeni, jeśli chodzi o aktywność fizyczną, warto znów sięgnąć po te proste i tanie urządzenie – wcale nie musisz inwestować w wymyślne sportowe hula hop, w zupełności wystarczy to dostępne za kilka zł niemal w każdym hipermarkecie. Do ćwiczeń z kołem nie potrzebujecie też salonu wielkości boiska. Nawet na małej przestrzeni będziecie się świetnie bawić, dzieci dostaną dawkę ruchu, a wy przy okazji zrzucicie kilka kg!

Gra w gumę 

Choć gra w gumę, kojarzy nam się z zabawami z podwórka, to jeśli macie możliwość (nie zapominajmy o naszych sąsiadach) i trochę więcej przestrzeni, to w gumę można również zagrać w domu! Jeśli do gry brakuje wam trzeciej osoby, to na pewno w domu stoi krzesło, o które można gumę zahaczyć i skakać ile chcecie. Sposobów na grę w gumę jest wiele, ale w latach 90. najpopularniejszym była gra w tzw. dziesiątki, czyli „wyskakanie” określonych figur, po których podnosi się poprzeczkę i podwyższa gumę na wysokość kolan, a następnie bioder. Uff! Dla chcącego, nic trudnego.

Przypomnieliśmy sobie w jakie zabawy możemy bawić się z dziećmi w domu. A jeśli właśnie sentymentalna łezka zakręciła wam się w oku, lubicie też czytać i wspominać dawne czasy, to koniecznie sięgnijcie jeszcze po tę książkę „Co czytali sobie, kiedy byli mali?

Magdalena Zaporowska