Często słyszę: „Pan doktor to nie lubi antybiotyków i leczy inaczej”. Odpowiadam, że antybiotyki szanuję, ale w medycynie obowiązuje jedna zasada: lek podajemy tylko wtedy, gdy korzyści wynikające z jego zastosowania przewyższają efekty uboczne.
Odkrycie antybiotyków to jeden z największych sukcesów XX wieku. Uratowały życie rzeszom ludzi. Zlikwidowały wszechobecny strach przed gruźlicą. Dzisiaj trudno sobie wyobrazić bez nich życie, jednak często te leki są stosowane niewłaściwie. W Polsce używamy ich dwukrotnie więcej niż w Szwajcarii, gdzie zużycie jest najniższe w Europie. Nie tak dawno w Warszawie przeanalizowano leczenie półtora tysiąca dzieci. Okazało się, że już w pierwszym roku życia 70 procent z nich przyjmowało antybiotyk, a w ciągu pierwszych trzech lat – prawie 90 procent. Eksperci oceniają, że w naszym kraju połowa wszystkich antybiotyków została przepisana mimo braku bezwzględnych wskazań do ich zastosowania.
Na wirusy nie działają
Antybiotyki zabijają bakterie i hamują ich rozmnażanie. Tymczasem najczęstsze zakażenia dróg oddechowych, jak zapalenie gardła czy oskrzeli, wywołane są przez wirusy, na które antybiotyki nie działają. Wielu pacjentów uważa jednak, że antybiotyki wyleczą grypę, obniżą gorączkę i skrócą czas przeziębienia. Nieprawda. Nie tylko nie wyleczą, ale też doprowadzą do tego, że bakterie staną się oporne na stosowany antybiotyk. Trudno wyobrazić sobie współczesną medycynę bez antybiotykoterapii, niemniej istnieje takie zagrożenie. W ostatnich latach odkryto i wprowadzono do obrotu niewiele nowych antybiotyków. Powodem jest wzrastająca oporność bakterii na stosowane leki. Bakterie oporne nie tylko przeżywają w obecności antybiotyku – one w dalszym ciągu namnażają się, powodując przedłużanie się choroby, a niekiedy zagrożenie życia.
Problemem u dzieci bywa podejrzenie uczulenia na antybiotyk. Jeśli podczas leczenia zakażenia wirusowego występuje drobna czerwona i nieswędząca wysypka, to nie musi to być reakcja alergiczna na antybiotyk. Czasami jest to reakcja na konserwanty lub barwniki. Jeszcze częściej wysypkę powoduje samo zakażenie. Wykluczenie wysypki uczuleniowej bywa dla lekarza trudne. Ponowne podanie antybiotyku z tej samej lub podobnej grupy może spowodować wstrząs anafilaktyczny, zagrażający życiu. Takie podejrzane antybiotyki są eliminowane z procesu leczenia i tym samym ogranicza się możliwości terapeutyczne.





