Wiek opiekunki jest ważny, ale jest kwestią dyskusyjną. Jedni powiedzą, że młoda niania jest nieodpowiedzialna, na co drudzy stwierdzą, że starsza pani nie będzie miała refleksu i nie zapewni bezpieczeństwa dziecku.
Zostałam nianią mając dwadzieścia pięć lat, więc w teorii należę do tej grupy „nieodpowiedzialnych”. Jednak z całą odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że pod tym względem nie mogę sobie nic zarzucić. A jeśli dodatkowo wezmę pod uwagę fakt, że mój podopieczny przez 99% naszego wspólnie spędzanego czasu żył w biegu – mój młody wiek, refleks i kondycja okazały się darem niebios, jak mawia moja babcia. Czy starsza pani dałaby sobie radę z Panem N.? Na pewno nie.
Musimy sami ocenić jakie jest nasze dziecko. Jeśli energii ma aż w nadmiarze – niestety – potrzebna będzie niania, która fizycznie poradzi sobie z wyzwaniem. Natomiast jeśli nasza pociecha spędza czas nieco spokojniej – śmiało możemy pomyśleć o pani z doświadczeniem, która chciałaby np. dorobić do emerytury, a przy tym ma w sobie pokłady „babcinej” miłości.
Pytanie, które MUSIMY zadać potencjalnej opiekunce powinno dotyczyć spędzania z dzieckiem wolnego czasu. Jeśli usłyszymy, że pani ma mnóstwo pomysłów, ale niczego nam nie zdradzi to oznacza, że jest pomysłowość równa jest zeru. Czas spędzony z Panem N. w parku pozwolił mi wyróżnić dwie grupy opiekunek ( i mam przy okazji też).
Pierwsza to: leniwce ławkowe. Tym paniom do szczęścia potrzebna jest gazeta i dziecko w piaskownicy z wiaderkiem. Od czasu do czasu kierują leniwe spojrzenie w stronę malucha i na tym kończy się ich rola.
Druga grupa to: crazy woman czyli panie całkowicie zaangażowane w zabawę z dzieckiem. Nie zastanawiają się, że piasek nasypał się do butów albo czy podkład dobrze się trzyma na twarzy.
One wiedzą, że makijaż wykonany rano jest poprawnie zrobiony, a piasek zawsze można z butów wysypać. Nie myślą, że śpiewanie z dzieckiem to wstyd, za to wiedzą, że piaskowe „obiadki” są najlepsze na świecie. Takie zachowanie jest dobre zarówno dla dziecka jak i dla niani. Maluch spędza miło czas, my natomiast poświęcamy się swojej pracy, a nie zastanawiamy się ile zarabia pani obok nas lub co kupić w drodze do domu.





