W niektórych szpitalach praktykuje się pochówek dzieci martwo urodzonych w masowym grobie. To ciała dzieci, których rodzice nie chcieli odebrać.
Nie chcieli albo nie mogli. Czasem to jest zbyt duże wyzwanie, żeby organizować pogrzeb własnemu dziecku. Na szczęście w wielu miastach szpitale, gminy i księża zaczęli dbać, by ciała zmarłych dzieci były traktowane zgodnie z prawem. Co kilka miesięcy odbywa się zbiorowy pogrzeb dzieci i rodzice dokładnie wiedzą, gdzie pochowano ich maluszka. Mają dokąd pójść zapalić znicz.
To irytujące, gdy roniąc w jednym szpitalu można być potraktowanym z szacunkiem, można pochować dziecko i uzyskać wszystkie potrzebne dokumenty, ale w szpitalu w drugim mieście, czy na sąsiedniej ulicy już nie. Gdy jeden lekarz bez problemu wypisze pisemne zgłoszenie urodzenia dziecka, drugi, z sąsiedniej ulicy, tego już nie uczyni, oskarżając przy tym pacjentkę o fanaberie albo zmuszanie do łamania prawa. Za to łamać prawa rodziców po stracie dziecka można już bez żadnych konsekwencji?
W Stowarzyszeniu organizujemy warsztaty, grupy wsparcia i szkolenia dla lekarzy, położnych i również dla kapłanów, bo przecież i oni odgrywają ważną rolę w tym łańcuszku zdarzeń. Powinny już obowiązywać pewne standardy.
Twoje dzieci mają grób na cmentarzu?
Mają, jednak nie ma tam ich ciał, a jedynie kostki parafinowe, które pozostały z badań histopatologicznych. Po narodzinach naszego syna okłamano nas w szpitalu, że nie możemy go pochować. Ale bardzo brakowało mi takiego miejsca. I zawsze już będę sobie wyrzucać, że nie wiem co naprawdę stało się z ich ciałami.
Proces wydobycia ich tkanek z zakładów badań histopatologicznych oraz ich pochówek, to oddzielny temat. Teraz, mamy gdzie chodzić zapalić znicz, cieszę się dobierając wiosną kwiaty, które tam sadzę albo wymyślam co przyniesiemy im na święta albo Dzień Dziecka. Dopiero pochowanie dzieci pozwoliło mi domknąć w pewnym sensie proces żałoby po nich. Ich grób przyniósł mi ukojenie. Brzmi strasznie? Proszę zapytać każdego, kto boryka się ze śmiercią ukochanej osoby, a której pamięci nie może uczcić, bo nie wiadomo, co się stało z jej ciałem.
To jest dodatkowe cierpienie.





