15 49.0138 8.38624 arrow 0 arrow 1 5000 1 0 horizontal https://egaga.pl 300 4000
Jesteśmy blisko dzieci

O różnych obliczach miłości macierzyńskiej

Avatar
8 października 2012

Konrad Lorenz, australijski etolog, laureat Nagrody Nobla, który badał zachowania zwierząt, odkrył, że kaczki i gęsi podążają za pierwszym przedmiotem, który porusza się przed ich oczami w ciągu kilku pierwszych dni ich życia. Pisklę zapamiętuje dany przedmiot i później nie odpuszcza go na krok. Ten proces, który Lorenz nazwał „wdrukowaniem”, dotyczy nie tylko zwierząt, ale opisuje także mechanizm przywiązywania się dzieci.

W ciągu pierwszych trzech miesięcy życia kształtują się podwaliny więzi między nim i rodzicami, którą trudno potem zerwać. Więź dziecka z matką jest więc czymś naturalnym, biologicznym, pojawia się od początku istnienia. My, matki, kochamy swoje dzieci już wtedy, gdy jest ono maleńkim ziarenkiem, jeszcze mocniej, gdy słyszymy jego bicie serca, a potem widzimy na monitorze. Kiedy się rodzi, jesteśmy w pełni gotowe, by je kochać.

Jednak nie zawsze. Trudno nawet wyobrazić sobie uczucia, które towarzyszą kobiecie, kiedy zdaje sobie sprawę, że nie jest pewna, czy kocha swoje dziecko. Nie może o tym nikomu powiedzieć, bo przecież nie ma gorszej matki niż ta, która nie kocha. Nie może nawet szukać wsparcia u partnera, bo jaką okaże się w jego oczach kobietą? Zostaje sama, z poczuciem winy i lękiem.

Czasami przyczyna jest prosta. Same były niekochane. Albo miłość rodzica była naprzemienne z krzywdą lub odrzuceniem. Albo tysiąc innych powodów, które tworzą z nich „emocjonalne kaleki”. Smutny, ale prawdziwy obraz tej niewyidealizowanej, trudnej miłości i znajdziecie Państwo w tekście Kasi Troszczyńskiej „Nie kocham swojego dziecka”. Z drugiej strony piękną postawę bezwarunkowej miłości matki do dziecka, które okazuje się gejem, odnajdziecie w rozmowie Michała Pozdała z Alicją, mamą Alka. Na pytanie, co pomogło jej zaakceptować jego orientację seksualną, odpowiada: „Nie musiałam niczego specjalnie akceptować. To było wkomponowane w bycie jego mamą”.
Spotykam na swojej drodze bardzo różne matki. Te odważne, świadome, pewne siebie. I te słabsze, przerażone, bezradne. Wszystkie one chcą najpiękniej jak można kochać swoje dzieci. Czasami jednak bez pracy nad sobą, bez ujarzmienia swoich demonów z przeszłości, jest to zwyczajnie niemożliwe.